Polacy żyją zdrowo

  • Badania pokazują, że dzisiejsze polskie społeczeństwo, zakochane w technologii i rozsmakowane w pędzie za karierą, zaczyna mieć problem z otyłością. Daleko nam co prawda do lidera w tej dziedzinie, czyli Ameryki gdzie w 2010 roku 41% społeczeństwa uznano za otyłą, jednakże nie oznacza to, że problemu nie ma. Według ostatnich danych Głównego Urzędu Statystycznego,otyłe jest co czwarte dziecko w Polsce, a co trzeci dorosły legitymuje się wskaźnikiem BMI powyżej normy. Przyczyn takiego stanu rzeczy należy szukać przede wszystkim w przetworzonej żywności, po którą bardzo często sięgają zapracowane rodziny, aby skrócić do minimum czas przygotowania posiłków. Nieświadomi składu danego produktu wtłaczamy do swoich żołądków mnóstwo zbędnych cukrów prostych i tłuszczów, nie wspominając już o szkodliwych dla zdrowia barwników i konserwantów. Efektem tego jest oczywiście nadmierny przyrost masy ciała ale także złe samopoczucie, uczucie zmęczenia, apatii i rozdrażnienia. Zazwyczaj objawy te przypisujemy obciążeniu codziennymi obowiązkami, życiu w biegu i problemom osobistym. Nie zdajemy sobie sprawy, że nasz organizm rozpaczliwie próbuje nam powiedzieć, że źle się odżywiamy.
  • Oczywiście przyczyn złego samopoczucia może być znacznie więcej, gdyż oprócz prawidłowej diety niezmiernie ważny jest także ruch na świeżym powietrzu i dbanie o wystarczającą ilość snu. Często zamiast wieczornego spaceru, wybieramy bowiem wieczorny seans przed telewizorem bądź surfowanie w internecie, zapominając o tym, że nasz organizm potrzebuje świeżego powietrza równie mocno jak wody, o której zresztą równie często zapominamy zastępując ją napojami słodkimi i gazowanymi. Zbierając zatem w całość wszystkie, można by rzec, błahe i nic nie znaczące przewinienia, otrzymujemy organizm zakwaszony, gromadzący nadmierną ilość wody, zmęczony, pozbawiony energii i zatruty niezdrową żywnością. Każda nadmierna kaloria odkłada się w postaci tkanki tłuszczowej, potęgując objawy zmęczenia, obciążając stawy, wątrobę i serce. Nasz organizm, mimo, że metrykalnie młody, starzeje się w zastraszającym tempie, po to by za kilka lub kilkanaście lat odmówić posłuszeństwa.
  • Naukowcy apelują z rok na rok coraz głośniej a media bez skrępowania nagłaśniają kwestię otyłości przytaczając najróżniejsze przykłady, kiedy to nadmierna waga była źródłem groźnych komplikacji lub nawet doprowadziła do śmierci. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Przebudzone z letargu społeczeństwo zaczęło mierzyć się i ważyć, a następnie szukać pomocy u specjalistów. Ogromną popularnością zaczęły cieszyć się kluby fitness, siłownie i baseny, zwiększyło się także zapotrzebowanie na wszelakie sprzęty sportowe – poczynając od rowerów a kończąc na kijkach nordic walking. Wieczorami miasta zamieniają się w gigantyczne ścieżki rowerowe, kluby sportowe organizują najróżniejsze piesze wycieczki i maratony, a niepewne swoich walorów panie ćwiczą w zaciszu własnego domu z Chodakowską. W mgnieniu oka osiedlowe warzywniaki zaczęły przekształcać się w bio-sklepy oferujące jedynie żywność wyhodowaną naturalnie, a marketowe fast-foody włączyły do menu owocowe koktajle i sałatki. Niezwykle popularne stało się także prezentowanie efektów nowego stylu życia na portalach społecznościowych. Prężące się do obiektywu szczupłe i jędrne sylwetki zbierają setki pochwał i wzbudzają zazdrość znajomych. Efekt perpetum mobile uzdrawia społeczeństwo i oddala nas zdecydowanie od bajpasów żołądka, obarczonych jak wiadomo ogromnym ryzykiem, a będącym często jedynym ratunkiem od chorobliwej otyłości. Bycie fit stało się modne i jest to trend, który niesie ze sobą mnóstwo korzyści, gdyż jak mawiali nasi dziadkowie – w zdrowym ciele, zdrowy duch.
  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    Blue Captcha Image
    Refresh

    *